9.9.12

Antonio Salas - "Handlowałem kobietami"



Trudno sobie wyobrazić, aby w XXI wieku, w Europie, handlowano ludźmi. Zanim sięgnęłam po książkę „Handlowałem kobietami”, żyłam w przeświadczeniu, że w najgorszym przypadku jest to zjawisko marginalne. Myliłam się i to bardzo.
Antonio Salas to pseudonim hiszpańskiego dziennikarza śledczego, który przez kilka miesięcy infiltrował środowisko handlarzy kobietami. Podszywając się pod jednego z nich, zdobył zaufanie mafiosów, burdelmam i stałych klientów domów uciech. Poznał brutalny świat, w którym kobiety – poniżane i zastraszane – są niczym więcej, jak zwykłym towarem o określonej cenie.
Salas opisuje losy młodych dziewcząt uprowadzonych z Afryki i wstrząsające praktyki odprawiania rytuałów voodoo. Zagląda do tanich burdeli w podejrzanych dzielnicach i luksusowych domów publicznych w centrum Madrytu. Ze zdumieniem odkrywa, iż prostytucją parają się też celebrytki z pierwszych stron gazet.
Co istotne, dziennikarzowi nie chodziło o zdemaskowanie sławnych aktorek czy modelek, które sprzedają się za kilka tysięcy Euro. Nie zdradził prawdziwego nazwiska żadnej prostytutki – taniej czy luksusowej. Jego śledztwo miało na celu dobranie się do skóry sutenerom, handlarzom ludźmi, mafiosom i wszystkich innym sukinsynom*, którzy zbijają fortunę na nieszczęściu bezbronnych kobiet.

„(…) wygląda to dość żałośnie: siedzimy na łóżku, zapłakani, a tymczasem moja ukryta kamera nagrywa scena po scenie. Nie potrafię tylko stwierdzić, czy płaczę ze współczucia i żalu nad biedną dziewczyną, czy raczej ze złości i poczucia bezsilności. Te dwa uczucia, złość i bezsilność, zawładną moją duszą jak nieproszeni goście przez wszystkie miesiące, które spędzę w świecie prostytucji i wywrą negatywny wpływ na moją psychikę. Większy, niż się spodziewałem.”

*dosadnie, ale inaczej nie można

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz