23.6.12

Rowerem do Tyńca


Wraz z nadejściem prawdziwie letniej pogody, wskoczyłam na rower. Najbardziej lubię wycieczki na wsi, w górach, z dala od miasta. W ten weekend zostałam jednak uziemiona w Krakowie - i nie żałuję! Trasa do Tyńca jest łatwa, urokliwa i przyjemna. Na miejscu malowniczo położone średniowiecznie Opactwo Benedyktynów, kawiarenka i sklep z produktami benedyktyńskimi. Ja skusiłam się na fikuśną herbatę i żel do ciała z balsamem Kapucyńskim i propolisem.
Trasa jest bardzo popularna (także wśród rolkarzy), ale na szczęście nie tworzą się korki :-) Jeśli tylko nie będziemy miały z Justi zakwasów (i dopisze pogoda ), jutro kolejna wyprawa!











1 komentarz:

broszki pisze...

Ależ fajna wycieczka! Ile bym teraz dała za możliwość wskoczenia na rower..
A z produktów benedyktyńskich znam Nalewkę od 7 Boleści oraz syrop sosnowy na gardło. Istna Moc Natury ;-)

Prześlij komentarz