26.2.12

Hugo



Hugo to sierota zamieszkujący paryski dworzec. Za cel życia wyznaczył sobie naprawę tajemniczej maszyny - jedynej rzeczy, jaka pozostała mu po śmierci ojca. Aby tego dokonać, podkrada części z dworcowego sklepiku z zabawkami. Stoisko prowadzi zgorzkniały, surowy starszy pan...
I na tym zakończę streszczenie fabuły, aby nikomu nie zepsuć zabawy. 
"Hugo" Martina Scorsese to wzruszający i ciepły film o sile przyjaźni i odwadze w dążeniu do spełnienia marzeń. Przede wszystkim jest to jednak hołd złożony pionierom kina. Reżyser z sentymentem powraca do czasów, gdy wyobraźnię widza pobudzały pierwsze ruchome obrazy. Nieme, zazwyczaj prymitywne dzieła kinematografii, mogą wzbudzać zachwyt także i dziś, w dobie kina 3D i niewiarygodnych efektów specjalnych.
Atutem filmu są świetni aktorzy - z Benem Kingsley'em na czele. Równie dobrze radzą sobie dzieci, zwłaszcza tytułowy Hugo, Asa Butterfield. Na uwagę zasługuje Sasha Baron Cohen, obsadzony w nietypowej dla siebie roli.
Polecam "Hugo" wszystkim pasjonatom kina oraz tym, którzy nie boją się marzyć.



10.2.12

W ciemności / In darkness


Nie jest łatwo zrobić godny uwagi film o holocauście. Wszak wszystko już widzieliśmy. Wystarczy przytoczyć „Listę Schindlera” czy „Pianistę”. Oba te filmy traktują de facto o tym samym. Podobnie jest z „W ciemności”. Z jednej strony bezwzględny okupant - z drugiej bezbronni Żydzi. Cudownie ocaleni. A jednak film Agnieszki Holland wyróżnia się na tle innych o podobnej treści. Po pierwsze – bohaterowie mówią w swoich ojczystych językach, a nie – jak to było dotychczas – po angielsku. Słyszymy więc polski, niemiecki, ukraiński i jidysz. Po drugie – Żydzi, jako grupa, nie są gloryfikowani. To ludzie z krwi i kości, którzy w nienaturalnych warunkach zachowują się czasem niegodnie. A to, paradoksalnie, czyni ich bardziej ludzkimi. Mimo ich ułomności, kibicujemy im do samego końca.
„W ciemności” to aktorski popis Roberta Więckiewicza. Jeśli film zdobędzie wymarzonego Oscara, Więckiewiczowi należy się jego lwia cześć. Świetna jest Kinga Preis, złego słowa nie można też powiedzieć o aktorach drugoplanowych. Widz ani przez chwilę nie odczuwa znudzenia. Wręcz przeciwnie – mimo skoncentrowania akcji na małej przestrzeni (lwowskie kanały), śledzimy jej przebieg z zapartym tchem.
Agnieszka Holland zadedykowała swój film Markowi Edelmanowi oraz wszystkich Polakom, którzy - ryzykując życie własne i swoich rodzin - pomagali Żydom przetrwać holocaust. Warto o nich pamiętać.