18.7.11

W lepszym świecie / Hævnen

Oryginalny tytuł filmu Susanne Bier brzmi "Hævnen" i oznacza zemstę. Naprawdę nie wiem, co poeta miał na myśli, proponując takie, a nie inne tłumaczenie. I o jaki (lepszy) świat mu chodziło..?
W filmie toczą się dwa, równolegle wątki. Akcja jednego z nich rozgrywa się gdzieś w Afryce, w kraju ogarniętym wojną i zamieszkami. Pochodzący ze Szwecji lekarz Anton, z poświęceniem oddaje się opiece nad rannymi tubylcami. Czy pomoże także siejącemu postrach miejscowemu sadyście i mordercy...? W domu w Danii czeka na niego syn Elias, obiekt kpin i zaczepek kolegów ze szkoły. Elias znajduje bratnią duszę w osobie Christiana, którego matka zmarla niedawno na raka. Wrażliwy Elias cierpi z powodu separacji rodziców, buntowniczy i zamknięty w sobie Christian czuje z kolei ogromny żal do ojca. Gdy Anton w obecności chłopców daje się spoliczkować obcemu mężczyźnie, Christian nie może przejść nad tym do porządku dziennego. Obmyśla zemstę.
"Haevnen" to tegoroczny zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. I zdaje się, że zasłużenie. Nie ma w nim egzaltacji i tanich, efekciarskich chwytów, które miałyby grać na emocjach widzów. Jest kameralny, wyważony, ale też przejmujący i nierzadko wstrząsający. Na uznanie zasługują świetne kreacje aktorskie, zwłaszcza chłopców wcielających się w role Eliasa i Christiana.

1 komentarz:

Mała Mi pisze...

Czeka na mnie właśnie kilka świetnych filmów... ale ich dramatyczność mnie przeraża... wiem, że przez to tracę ciekawe obrazy... ale jakoś nie mogę się przełamać...

P.S. Ewon :) oj ja też właśnie mijam szerokim łukiem polskie komedie i ogólnie polskie filmy... ale w miałam bardzo trudny tydzień i w piątek musiałam się odmóżdżyć... no i zawzse jest możliwość wyłączenia na komputerze :)

Prześlij komentarz