20.7.11

Beginners / Debiutanci

Do obejrzenia "Beginners" zachęcił mnie niezły zwiastun. Ot, przyjemna, lekka opowiastka, na dodatek z moim ulubionym Ewanem McGregorem - pomyślałam. I to prawda, że w filmie Mike'a Millsa jest sporo komicznych momentów (związanych głównie z uroczym psem Arthurem). Ale to przede wszystkim bardzo mądra opowieść o relacjach międzyludzkich.
Oliver (McGregor) nawiązuje romans z sympatyczną aktorką Anną (Mélanie Laurent). ich perypetie przeplatane są retrospekcjami z czasów, gdy żył jeszcze ojciec Olivera, Hal (Christopher Plummer). Po śmierci żony ten 75-letni wówczas mężczyzna ogłosił, że jest i zawsze był gejem. Oliver wraca pamięcią do dzieciństwa - zwłaszcza do matki, która ubolewała z powodu braku czułości ze strony męża. Po odważnym wyznaniu ojca, kawałki puzzli zaczynają układać się w spójną całość. Czy Oliver ma do niego żal? Na pewno. Ale nie robi mu wyrzutów. Toleruje romans Hala z dużo młodszym Andy'm. I opiekuje się ojcem, gdy ten zapada na nieuleczalną chorobę. Jest z nim do ostatnich chwil.
Anna wydaje się być idealną partnerką dla melancholijnego Olivera. Wspaniale się dogadują, miło spędzają czas. Ale coś nie gra. Coś jest nie tak. Oliver odpycha od siebie Annę, Anna odsuwa się od Olivera. Wbrew temu, co podpowiada im serce. Bo instynktownie czujemy, że tych dwoje jest dla siebie stworzonych. Kibicujemy ich miłości. Wzbudzający sympatię Oliver zasłużył na szczęście.
Skąd tytuł "Beginners"? Otóż każda z głównych postaci debiutuje w nowej roli. Hal wychodzi z cienia i mimo choroby wreszcie zaczyna prawdziwie żyć. Z kolei Oliver i Anna przełamują strach przed zaangażowaniem się w poważny związek. Happy end ze słodko-gorzką polewą.

1 komentarz:

Mała Mi pisze...

;) no i taki film mam ochotę zobaczyć :) dziękuję!

P.S. Ewon :) dziękuję za pomysł :) pociągają mnie tamte kierunki :)

Prześlij komentarz