2.6.11

Urodzinowo

Jaki to miły dzień, Urodziny. I gdy jeszcze tyle osób o tobie pamięta! Dawno nie dostałam tylu świetnych prezentów (a z dobrych źródeł wiem, że to jeszcze nie wszystko, hehe).

Ale do rzeczy. Wczorajszy wieczór spędziłam piekąc ciasto czekoladowe z owocami i galaretką według przepisu z rewelacyjnego bloga mojewypieki.blox.pl. Miałam obawy co do powodzenia tej kulinarnej opreacji, które to jednak okazały się bezpodstawne – ku mojej radości ciasto rozeszło się w niecałe 10 minut.

Pewne jest to, że w najbliższym czasie nie będę miała problemów z wyborem lektury do tramwaju, łóżka i na balkon :-) Wprawne oko kolegów z nordyckiego teamu dostrzegło, że lubię czytać po angielsku – i tak oto stałam się właścicielką ”The Pyramid” Henninga Mankella. Pytanie tylko za co wezmę się najpierw – za szwedzki kryminał czy wyciskasz łez „Woda dla słoni” Sary Gruen…? Bez obaw – to nie z powodu Pattinsona. A właściwie to jego sprawka, ale nie w sensie, który może przyjść Wam do głowy ;p Otóż od paru tygodni jego nieudolne próby mówienia po polsku są jednym z wielu powodów do żartów między nami, przyjaciółkami. Zresztą przekonajcie się sami. Oprócz Roberta „Podnieś Nuoge” Pattinsona podniecamy się – i to nieprzerwanie od wieeeeelu miesięcy – ”The Vampire Diaries”. Nie dziwi więc prezent w postaci plakatu Damona z wiele mówiącym podtytułem ”love sucks”. Całości dopełnił przecudnej urody storczyk, który dumnie zajął miejsce na toaletce.

Aby łatwiej mi było zataszczyć owe skarby do domu, mój team sprezentował mi lansiarską torbę na zakupy z nieśmiertelną MM i odpowiednim napisem :-) Do sporej kolekcji breloczków dołączyła z kolei zadziorna kokeshi (made by Izon), której dałam na imię Sayuri.

Moja „marcepanowa” siostra zadbała o to, żebym była piękna i gładka. Kolczyki w pepitkę, mleczko-olejek i maseczka żelowa na oczy to prezenty z serii tych, które nigdy mi się nie nudzą.

Otrzymywanie podarunków to świetna sprawa. Owszem, liczy się przede wszystkim pamięć, ale co będę owijać w bawełnę – lubię prezenty :-D Szczególnie te od serca.

Dziękuję!!!

P.S. Przy okazji zapraszam na Candy u Izona – do wygrania czaderski łoś!!!


2 komentarze:

Hazel pisze...

Wszystkiego najlepszego! Doskonałych filmów do obejrzenia, zawsze dobrej książki pod ręką, przyjemności z prowadzenia bloga i przyjaciół w okół! Czy Ty pracujesz może w firmie na C?

iza pisze...

Ewonie, :), az te Twoje wpisy, mam nadzieje, ze pochwalisz sie tez reszta prezentow :), buziak :)

Prześlij komentarz