29.5.11

Krakowski Festiwal Filmowy - pokazy weekendowe


Spośród wszystkich filmów, jakie miałam okazję obejrzeć podczas weekendu, wybrałam kilka, które podobały mi się najbardziej. Zdecydowanie najzabawniejszym i „najlżejszym” był dokument Nili Tal ”Sixty and the City”. Sześćdziesięcioletnia rozwódka Nili uwieczniła na taśmie swoje perypetie związane z poszukiwaniem partnera. Na jej ogłoszenie zamieszczone w Internecie odpowiedziały setki mężczyzn. Nili spotkała się z kilkudziesięcioma, z których część zgodziła się na filmowanie. Wyszedł z tego bardzo zabawny dokument ukazujący seniorów w zupełnie nowym świetle. Nili jest babcią tylko z nazwy – zamiast cerować wnukom skarpetki, korzysta z życia i nie zmierza zaszyć się w ciepłym fotelu przed kominkiem.

”Prunelle i Melodie” to krótkometrażowa fabuła o dwóch niezwykłych przyjaciółkach, z których jedna jest niewidoma, a druga głuchoniema. Zamiast użalać się nad swoim losem, postanawiają przeżyć przygodę życia – wyruszają kradzionym samochodem nad morze. Z oczywistych powodów ich podróż napotka na wiele trudności, stanowiących jednak pretekst do zabawnych sytuacji.

Najbardziej poruszył mnie dokument ”Li Ké Terra” („Mój Dom”). 20-letni Ruben i Miguel są dziećmi emigrantów z Republiki Zielonego Przylądka i mieszkają w Portugalii. Niestety, ich rodzice nie zadbali o legalizację pobytu i chłopcy nie mogą uczyć się i pracować w kraju, który uważają za ojczyznę. Dopełnienie wszystkich niezbędnych formalności to droga przez biurokratyczną mękę. Trudno uwierzyć, że osoba, która urodziła się i od dwóch dziesięcioleci mieszka w Portugalii, napotyka na tyle trudności w zalegalizowaniu swojego pobytu.

Poza tym warto wspomnieć o „Bitwię o Anglię” – krótkometrażowym filmiku o spotkaniu Polaka, weterana II wojny światowej mieszkającego na Wyspach, z młodym Anglikiem. Z animacji najbardziej podobało mi się „Bez Happy Endu” – makabryczna, aczkolwiek zabawna historyjka... bez happy endu :)

Uwaga! Kilka spośród pokazanych na festiwalu filmów można za darmo obejrzeć w Internecie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz