27.2.11

Academy Awards = Vanity Fair


Jeszcze kilka lat temu ceremonia rozdania nagród Akademii (znanych szerzej jako Oscary) fascynowała mnie do tego stopnia, iż byłam w stanie śledzić ją z zapartym tchem od drugiej nad ranem do bladego świtu. Minęło trochę czasu, w końcu dostrzegłam cały ten blichtr i emocje nieco opadły. Dziś w zupełności wystarczy mi krótkie streszczenie w porannym wydaniu TVN24.

W całej historii "Oscarów" wiele było kontrowersyjnych decyzji - jak chociażby przyznanie palmy pierwszeństwa przeciętnemu "Rocky'emu" przy jednoczesnym zignorowaniu genialnego "Taksówkarza" Scorsese. I choć nagrody te uchodzą za najbardziej prestiżowe wyróżnienie w świecie filmu, coraz więcej w nich komercji, a coraz mniej rzetelnej, bezstronnej i apolitycznej oceny.

Odnoszę czasem wrażenie, iż niemiłosiernie długa i nudna ceremonia służy jedynie za tło dla drogich sukien, jeszcze droższej biżuterii i niezliczonej ilości po-oscarowych party. Jednym z najbardziej znanych przyjęć jest to organizowane przez miesięcznik "Vanity Fair", którego nazwa - targowisko próżności - doskonale podsumowuje całą imprezę.

Mogę krytykować, kpić i wytykać błędy, ale w pewnym stopniu ja także ulegam magii Oscarów. Po prześledzeniu listy nagrodzonych, przenoszę się na oscarowy czerwony dywan – miejsce najważniejszego pokazu mody w sezonie. Moje ulubione kreacje prezentuję poniżej.

Va-ni-ty Faaaaaair…

23.2.11

My Style Icons (8) - Carrie Bradshaw











(dresslikestarz.com, fabsugar.com, mcspicecool.wordpress.com, blog.buffalostate.edu, thehautecollective.onsugar.com, alamodeetplus.blogspot.com, instyle.com)


Carrie Bradshaw - któż o niej nie słyszał...? Główna bohaterka kultowego "Sex and the City", ikona stylu, wzór do naśladowania dla milionów kobiet na całym świecie. W serialu miała zarówno lepsze, jak i gorsze modowe momenty. I choć wielu z jej kreacji nigdy bym na siebie nie włożyła*, miło zawiesić na nich oko :-)

*nie dotyczy zestawów na zdjęciach


16.2.11

Little Britain



"Andy i Lou wybierają się na wycieczkę. Maggie i Judy degustują dżemy. Anne występuje na scenie" - takie streszczenie odcinka Małej Brytanii można znaleźć w niejednym programie telewizyjnym. Ale nie dajcie się zwieść pozorom! Little Britain nie jest familijną komedią, oglądaną podczas wspólnych posiłków przez szczęśliwe rodziny. To wybitnie niepoprawny politycznie serial, przesycony wyjątkowo cynicznym i wręcz absurdalnym angielskim humorem. To zlepek niebanalnych, oryginalnych, kolorowych postaci, które nie tylko śmieszą, ale przy okazji także obrzydzają i zniesmaczają. Little Britain jest więc komedią dla osób o wytrzymałych żołądkach, dużym poczuciu humoru i wysokim poziomie tolerancji wobec wszelkiej odmienności - fizycznej, kulturowej, seksualnej czy etnicznej. Dostaje się tam każdemu - starszym i młodym, gejom i hetero, inteligentnym i głupim, pięknym i brzydkim, Anglikom i imigrantom, bogatym i biednym, wierzącym i ateistom... Można by tak wymieniać w nieskończoność, bo nikt, absolutnie nikt nie może czuć się bezpiecznie.
Pomysłodawcami, scenarzystami i odtwórcami głównych ról są genialni Matt Lucas i David Walliams (znany także jako mąż swej pięknej żony, Lary Stone). Dzięki niesamowitym zdolnościom aktorskim i profesjonalnej charakteryzacji wcielają się w różnorodne postaci - zarówno męskie, jak i żeńskie (ale nie tylko...). Wykazują przy tym duży dystans do samych siebie - Matt Lucas, który prywatnie jest gejem, w serialu niemiłosiernie się z homoseksualistów nabija.
O Little Britain słyszałam bardzo sprzeczne opinie - od entuzjastycznych po miażdżące. Ten serial można albo pokochać albo znienawidzić, nie ma tu miejsca na uczucia pośrednie.
Ja pokochałam. A do moich ulubieńców należą:

Andy i Lou
Andy jest łysiejącym okularnikiem, poruszającym się na wózku inwalidzkim. Opiekę nad nim sprawuje poczciwy, dobroduszny i wyjątkowo naiwny Lou. Andy sprawia wrażenie idioty posługującego się tylko trzema wyrażeniami: "I want that one...", "I don't like it", "Yeah I know". Tym trudniej uwierzyć w jego głębokie, filozoficzne przemyślenia, cytowane przez opiekuna. Biedny Lou! Gdyby wiedział, co też wyrabia Andy, gdy tylko spuszcza go oczu...

Vicky Pollard
Wyjątkowo antypatyczna angielska dresiara, która sztukę mówienia z szybkością karabinu maszynowego opanowała do perfekcji. Każdy ze swoich monologów rozpoczyna słowami: "No, but, yeah, but, no, but...". Vicky nie lubi chodzić do szkoły, za to chętnie wdaje się w bójki i rodzi kolejne nieślubne dzieci, które bez mrugnięcia okiem wymienia na płyty N'Sync. Aaa, no i jeździ komunikacją miejską na gapę - w końcu jest Vicky Pollard, nie potrzebuje biletu!

Marjorie Dawes
Korpulentna Marjorie prowadzi zajęcia terapeutyczne dla osób walczących z nadwagą – Fat Fighters. Pod zniewalającym uśmiechem kryje się jednak złośliwa, zakompleksiona i łakoma frustratka. Bezlitośnie kpi ze swoich podopiecznych, dokuczając im i wyzywając od świń (w najlepszym wypadku). Jeśli jesteś śniadą brunetką w sari, mówiącą z hinduskim akcentem, pod żadnym pozorem nie zapisuj się do grupy Marjorie.

Emily i Florence
"We are ladies" - powtarzają w kółko Emily i Florence. Wszak z niebywałą gracją noszą piękne, kobiece sukienki i parasolki, odwiedzają urocze nadmorskie kawiarenki i korzystają z damskiej toalety (o ile się nie zagapią). Gorzej, jeśli zapomną zgolić wąsa...

Bubbles DeVere
Odrażająco gruba i nieatrakcyjna Bubbles jest przekonana o swej niezwykłej urodzie i seksapilu. Całe miesiące spędza w luksusowym spa, nie zamierza jednak za swój pobyt płacić. Chyba że "w naturze" - ku przerażeniu dyrektora ośrodka. Jej popisowy numer - zmysłowe zdejmowanie ręcznika (tudzież peruki). Dla odważnych!

Maggie i Judy
Urocze starsze panie, spędzające czas na festynach, w parafii czy na herbatce u znajomych. Maggie jest bardzo otwarta na nowe doznania smakowe - chętnie degustuje lokalne przysmaki i zazwyczaj wystawia im wysoką ocenę. A gdy dowiaduje się, komu zawdzięcza to pyszne ciasteczko czy wyborną kanapkę... Dla osób o mocnych żołądkach!

Kenny Craig
"Look into my eyes, look into my eyes, the eyes, the eyes, not around the eyes, don't look around the eyes, look into my eyes (snaps fingers) you're under". Hipnotyzer-hochsztapler, który używa swego (wątpliwego) talentu do osiągnięcia własnych celów. A to uliczny sprzedawca nie chce dać mu zniżki na płytę, a to przegrywa z mamą w Scrabble, a to znów dziewczyna chce zamówić w restauracji zbyt drogie jak na jego kieszeń danie... "3, 2, 1... (snaps fingers) you're back in the room".

Harvey Pincher
Młody, bogaty arystokrata. Zaręczony z sympatyczną blondynką Jane. Na pierwszy rzut oka normalny mężczyzna. Ale Harvey bywa głodny. I to w najmniej oczekiwanych momentach! Podczas spotkania z teściami, na kolacji z Jane i rodzicami, nawet w trakcie ślubu... "Bitty!", "I want bitty!". Na szczęście w pobliżu zawsze jest troskliwa mama...

Sebastian Love
Asystent premiera, zakochany w nim bez pamięci. Zredaguje przemówienie, obroni przed natrętnym ministrem, pocieszy, przytuli... "Yes Prime Minister, No Prime Minister." Pracownik-marzenie! A przy okazji ucieleśnienie większości stereotypów dotyczących gejów. "Whateva'"…

Letty Bell
Letty jest przemiłą starszą panią, mieszkającą samotnie w przytulnym domu z ogródkiem. Posiada nietypowe hobby - mianowicie zbiera figurki, maskotki i wszelkie inne przedmioty z motywem żabek, pieszczotliwie nazywanych przez nią froggies. Letty wprost uwielbia żabki - pod warunkiem, że nie są żywe... Dla osób o stalowych nerwach!





P.S. Podziękowania za motywację (i inspirację) dla Madziora. Trzymam kciuki za Twojego bloga! :-)



(photos: lemonation.blogspot.com, snarkerati.com, coventrytelegraph.net, dailymail.co.uk, bbc.co.uk, thohea.blogspot.com, littlebritainfans.com, littlebritain.tribe.net, hbo.com, dollymix.tv)

11.2.11

Black Swan


Nina jest piękną, niezwykle utalentowaną baletnicą. Mieszka z zaborczą matką, śpi w pokoju pełnym pluszowych misiów. Na nocnym stoliku pozytywka grającą melodię ze słynnego baletu Czajkowskiego.
Spełnia się wielkie marzenie Niny - zostaje obsadzona w roli królowej łabędzi. Reżyser pragnie, aby wcieliła się w podwójną rolę - niewinnej Białej i zmysłowej Czarnej łabędzicy. Nina doskonale ukazuje łagodne oblicze granej przez siebie postaci, ale zupełnie nie radzi sobie z jej mroczną stroną. Jest jednak gotowa na każde poświęcenie, aby tylko dojść do perfekcji.

"Black Swan"
jest mroczny i niepokojący. Świetnie prowadzona kamera potęguje tylko uczucie niepewności. Mimo nieznośnie dusznej atmosfery nie sposób oderwać oczu od zjawiskowej Natalie Portman w roli Niny, którą obsesyjne dążenie do doskonałości wpędza w paranoję i szaleństwo.

Darren Aronofsky ma swój specyficzny styl. Można go lubić lub nie, ale nie sposób pozostać na niego obojętnym. Jeśli po filmie oczekujecie rozrywki, nie idźcie na "Black Swan". Jeśli chcecie przeżyć swoiste katharsis, zobaczcie go koniecznie.








8.2.11

The September Issue



"The September Issue" to film ukazujący kulisy tworzenia wrześniowego wydania amerykańskiego Vogue'a z 2007 roku. Kamera towarzyszy słynnej naczelnej, Annie Wintour, dyrektor kreatywnej Grace Coddington, a także grafikom, fotografom, stylistom i asystentom. Zaglądamy do wnętrz redakcji Vogue'a w Nowym Jorku, poznajemy warsztat pracy Mario Testino, spotykamy się z gwiazdą numeru, Sienną Miller. Co ciekawe, po obejrzeniu filmu można odnieść wrażenie, że to nie Anna Wintour jest sercem magazynu, lecz niesamowita Grace Coddington. Niegdyś modelka - po wypadku samochodowym zaczęła przygodę jako stylistka. To przed Anną drżą pracownicy redakcji, projektanci i wielcy świata mody. Ale to Grace wydaje się być najbarwniejszą postacią zarówno Vogue'a, jak i filmu "The September Issue".