3.10.10

Weekend z muzeami

(www.krakow.pl)


Zwiedzanie Kazimierza w arafatce, czyli poprawność polityczna à la Ewon
(fot. Ania)



Podziwiając zdjęcia starego Podgórza... (fot. Ania)



Z repertuaru Kina Wanda: "Kwieciarka" - rzewny dramat z życia karciarza :-)




Ewon jako motorniczy (fot. Ania)





Michał w starej Nysce - zdążył zanim pani z obsługi zamknęła ją na dobre


Plac Bohaterów Getta



Sobota 2/10. Piękna, słoneczna pogoda. Korzystając z promocji w ramach „Weekendu z muzeami Kazimierza i Podgórza” wybraliśmy się na spacer po tych malowniczych dzielnicach.
W Domu Historii Podgórza najbardziej spodobały mi się stare fotografie. Utrwalone w sepii portrety mieszkańców i widokówki z Wisłą w tle. Zdjęcia to najwspanialsze pamiątki. Są niczym naoczni świadkowie zwyczajnych i niezwyczajnych chwil, które już nigdy się nie powtórzą.

Muzeum Inżynierii Miejskiej
zwiedziłam już parę lat temu. Tym razem miałam jednak okazję zobaczyć z bliska stare krakowskie tramwaje. Pojazdy szynowe, obok samolotów i liniowców, są moją wielką pasją. Gdy mam do wyboru autobus albo tramwaj, wybieram tramwaj, choćbym miała jechać dwa razy dłużej. Modele retro kursują ulicami Krakowa w okresie wakacyjnym, miałam nawet okazję się takim przejechać – czysta przyjemność!

Kazimierz jest cudowny. Każda uliczka, każdy zaułek ma w sobie magiczną aurę. Dziś ta dzielnica kojarzona jest z kafejkami, klubami i targami staroci. Tłumy roześmianych studentów i zagranicznych turystów zalewają ją niczym rwący potok. W takich warunkach trudno wyobrazić sobie to, co działo się tu 70 lat temu. W Aptece pod Orłem wyświetlany jest dokument ukazujący wysiedlanych do getta Żydów. Dzieci, dorośli, starcy z długimi brodami ciągną wózki z dobytkiem całego życia. W ich oczach czai się strach, niedowierzanie lub zwyczajna rezygnacja. Miejsca takie jak Stara Synagoga, gromadzące niegdyś tłumy wyznawców, są dziś muzeami przechowującymi pamiątki po minionych czasach.

Bardzo zależało nam na zwiedzeniu Fabryki Schindlera, niestety nie zdążyliśmy zarezerwować biletów. ”Schindler’s List” Spielberga to jeden z moich ulubionych filmów, absolutne arcydzieło. Ukazuje holokaust bez patosu i zbędnej moralizatorskiej paplaniny. Przy najbliższej okazji koniecznie muszę się wybrać do dawnej fabryki Schindlera. I pospacerować uliczkami Kazimierza. Tak zwyczajnie, bez celu…


2 komentarze:

iza pisze...

Ewonku, wyprawa rodzinna byla i w dodatku bardzo udana :)::):):) zdasz glebsza relacje jutro przy kafetonie, buzka :)

Kinga pisze...

Ewonie!!!!!!!!! nie zabrałaś mnie na wycieczke :(((((((((

Prześlij komentarz