17.10.10

Chanel après Coco



“Fashion fades, only style remains the same.”
Coco Chanel


Po raz drugi, zupełnie przypadkowo, obejrzałam dziś „Coco avant Chanel” (dosłownie: Coco przed Chanel) – film z Audrey Tautou ukazujący życie projektantki zanim stała się sławna. Swego czasu byłam na nim w kinie i nie powalił mnie na kolana. Za dużo w nim romansów, za mało mody. Z drugiej jednak strony – kim byłaby Coco bez mężczyzn…? To oni otworzyli przed nią drzwi do tzw. wielkiego świata, to oni sfinansowali jej start w modowym biznesie. Chanel była niewątpliwie postacią kontrowersyjną (że wspomnę romanse i niejasne powiązania z nazistami), podziwiam jednak jej odwagę i konsekwencję w dążeniu do celu. W czasach zdominowanych przez mężczyzn, którzy swoje wciśnięte w ciasne gorsety partnerki traktowali jak efektowny dodatek do fraka, nie bała się formułować odważnych opinii i realizować swych ambitnych pasji. Ubrała kobiety w spodnie i słynną małą czarną, nauczyła je nosić sztuczną biżuterię, podarowała nieśmiertelny zapach No. 5. Nie dziwi więc fakt, iż Chanel została uznana przez magazyn Time za jedną ze 100 najbardziej wpływowych osób XX wieku. Jako jedyny projektant mody…


Moja ulubiona reklama Chanel no. 5 (reż. Baz Luhrmann):



And then she was gone.Has she forgotten?I know I will not.Her kiss.Her smile.Her perfume...


2 komentarze:

iza pisze...

sie mi podoba i reklama tez :)ze tez ja szydluje zamisat perfumy wachac ....:(

Nessa pisze...

Ja niestety filmu nie oglądałam, ale muszę to nadrobić. A oglądałaś może ten drugi film, Coco gra tam inna aktorka, nie pamiętam jak się nazywała, ale oba wyszły w zbliżonym czasie?
Reklama piękna, a zapach No.5. niestety mnie dusi. Może jestem inna :D
Pozdrawiam

Prześlij komentarz