30.10.10

Chocolate Zigzag





(photos by Ewon)


Ze wszystkich słodkości świata najbardziej lubię czekoladę. Właściwie każdy jej rodzaj, gatunek, smak, wariację, kombinację... Zainspirowana kuchnią artystyczną Marty Gessler, wcieliłam w życie jeden z jej kulinarnych pomysłów - czekoladowy zygzak. Przepis jest bajecznie prosty. Właściwie chodzi tylko o to, aby zwykłej tabliczce ze sklepowej półki nadać indywidualny charakter. Świetny pomysł na słodki podarunek!
  • dark chocolate - 10 bars
  • white chocolate - 5 bars
  • hazelnuts & almonds (400 g)
  1. Break the dark chocolate into a bowl and melt over hot water.
  2. Do the same with the white chocolate in a separate bowl.
  3. Add hazelnuts and almonds to the melted dark chocolate.
  4. Pour the dark chocolate into a mould (the smaller you use, the thicker the pieces).
  5. Place the white chocolate carefully with a spoon, making small zigzags.
  6. Chill in the fridge for about an hour.
  7. Cut into irregular pieces.
Bon Appétit!

29.10.10

Love is not love...

(livingwithjane.blogspot.com)


"Sense & sensibility" Anga Lee jest jednym z tych filmów, które podobają mi się bardziej od książkowego pierwowzoru. Autorka scenariusza, Emma Thompson (zresztą nagrodzona za niego Oscarem), wniosła w klasyczną powieść Jane Austen nieco więcej emocji. Historia sióstr Dashwood - rozważnej Elinor i romantycznej Marianne - wzruszy nawet najtwardsze serce. Zresztą Marianne w wykonaniu Kate Winslet to prawdziwy majstersztyk. Poruszająca jest zwłaszcza scena w strugach deszczu. Marianne, patrząc na Combe Magna, posiadłość Willoughby'ego, cytuje fragmenty ich ulubionego sonetu.



Love is not love

Which alters when it alteration finds
Or bends with the remover to remove
O no! it is an ever-fixed mark
That looks on tempests and is never shaken


26.10.10

T R A I N S P O T T I N G



"Trainspotting" znajduje się w pierwszej piątce moich ulubionych filmów. Bez dwóch zdań. Genialne kreacje aktorskie (przede wszystkim Ewan McGregor i Robert Carlyle), niesamowita ścieżka dźwiękowa i sceny, które na długo zapadają w pamięci. Jak ta z chodzącym po suficie niemowlęciem.
Film ma już swoje lata, ale wspominam o nim, bo szłam ostatnio ulicą za chłopakiem wyglądającym jak Renton. Te same włosy, zgolone niemal do zera, przyciasna i przykrótka bluza, superobcisłe dżinsy rurki (Cheap Monday) i trampki. Wyglądał świetnie i zwolniłam kroku, by nie musieć go wyprzedzić. Moda nie odgrywa w "Trainspotting" kluczowej roli. Bohaterom jest wszystko jedno, co na siebie włożą - byle tylko mogli się naćpać. Jedynie Sick Boy ubierze czasem przyzwoity garnitur. "Trainspotting" nie jest wizualnie piękny. Ba! Jest wyblakły, szary, brudny i śmierdzący. Ale właśnie w tej pozornej niedbałości, w tym wręcz niechlujstwie tkwi jakiś nieodparty urok. Jeżeli jeszcze nie widzieliście, koniecznie nadróbcie zaległości!

24.10.10

My Style Icons (5) - Cate Blanchett












(thejuicer.net, rothschildimage.com, babiniec-cafe.pl, smh.com.au, focusonstyle.com, newfashionnews.com, teenvogue.com, whosdatedwho.com, profashionelle.com, thescene.com.au, kaboodle.com, zimbio.com)


Cate Blanchett
to znakomita aktorka - inteligentna, przedsiębiorcza, z klasą.

Jej drugoplanowe role bywają czasem największym atutem filmu ("The Aviator", "The Shipping News").
Nic dziwnego, że projektanci biją się o to, by ubierać ją na czerwony dywan.

21.10.10

It's Good to be King



Jako ze interesuję się i filmem i historią, obejrzałam wszystkie odcinki
serialu "The Tudors". Serial ów w bardzo luźny sposób traktuje o Henryku VIII i jego sześciu żonach, z których tylko nieliczne zmarły śmiercią naturalną. Podobno niewiele w nim prawdy historycznej, za to dużo bujnej wyobraźni scenarzysty. Mimo to serial oglądałam z zaciekawieniem i muszę stwierdzić, ze trafił w mój gust. Owszem, bywa brutalny i naturalistyczny, ale myślę, ze i tak zafundowano nam wersję soft tamtych czasów. Czytałam biografię Elżbiety I, córki Henryka i Anny Boleyn, i wiem co nieco o ówczesnym "wymiarze sprawiedliwości" (swoją drogą Elżbieta I była niesamowicie charyzmatyczną osobą, warto przyjrzeć jej się bliżej). No ale wracając do serialu... Polecam go wszystkim, którzy lubią:
  1. odtwórcę głównej roli - tak, przyznaję, że gdyby nie Jonathan Rhys Meyers (którego wygląd różni się DRAMATYCZNIE od aparycji prawdziwego Henryka), serial oglądałoby mi się znacznie mniej przyjemnie...
  2. starannie odtworzone realia epoki - przede wszystkim ubiory i wnętrza
  3. pięknych aktorów obu płci (i czystych, a przecież w tamtych czasach higiena jaka była, każdy wie)
  4. niezłą muzykę filmową
  5. zgrabne dialogi i wartką akcję
  6. seks ;-)

Enjoy!


17.10.10

Chanel après Coco



“Fashion fades, only style remains the same.”
Coco Chanel


Po raz drugi, zupełnie przypadkowo, obejrzałam dziś „Coco avant Chanel” (dosłownie: Coco przed Chanel) – film z Audrey Tautou ukazujący życie projektantki zanim stała się sławna. Swego czasu byłam na nim w kinie i nie powalił mnie na kolana. Za dużo w nim romansów, za mało mody. Z drugiej jednak strony – kim byłaby Coco bez mężczyzn…? To oni otworzyli przed nią drzwi do tzw. wielkiego świata, to oni sfinansowali jej start w modowym biznesie. Chanel była niewątpliwie postacią kontrowersyjną (że wspomnę romanse i niejasne powiązania z nazistami), podziwiam jednak jej odwagę i konsekwencję w dążeniu do celu. W czasach zdominowanych przez mężczyzn, którzy swoje wciśnięte w ciasne gorsety partnerki traktowali jak efektowny dodatek do fraka, nie bała się formułować odważnych opinii i realizować swych ambitnych pasji. Ubrała kobiety w spodnie i słynną małą czarną, nauczyła je nosić sztuczną biżuterię, podarowała nieśmiertelny zapach No. 5. Nie dziwi więc fakt, iż Chanel została uznana przez magazyn Time za jedną ze 100 najbardziej wpływowych osób XX wieku. Jako jedyny projektant mody…


Moja ulubiona reklama Chanel no. 5 (reż. Baz Luhrmann):



And then she was gone.Has she forgotten?I know I will not.Her kiss.Her smile.Her perfume...


6.10.10

My Style Icons (4) - Rachel Weisz













(style.com, whosdatedwho.com, stylefrizz.com, justjared.buzznet.com, dailystab.com, diva-news.com, extraordinary.pinger.pl, peoplestylewatch.com)


Rachel Weisz zachwyca urodą i zniewala przemiłym uśmiechem.
No i świetnie się ubiera - nowocześnie i z klasą.

3.10.10

Weekend z muzeami

(www.krakow.pl)


Zwiedzanie Kazimierza w arafatce, czyli poprawność polityczna à la Ewon
(fot. Ania)



Podziwiając zdjęcia starego Podgórza... (fot. Ania)



Z repertuaru Kina Wanda: "Kwieciarka" - rzewny dramat z życia karciarza :-)




Ewon jako motorniczy (fot. Ania)





Michał w starej Nysce - zdążył zanim pani z obsługi zamknęła ją na dobre


Plac Bohaterów Getta



Sobota 2/10. Piękna, słoneczna pogoda. Korzystając z promocji w ramach „Weekendu z muzeami Kazimierza i Podgórza” wybraliśmy się na spacer po tych malowniczych dzielnicach.
W Domu Historii Podgórza najbardziej spodobały mi się stare fotografie. Utrwalone w sepii portrety mieszkańców i widokówki z Wisłą w tle. Zdjęcia to najwspanialsze pamiątki. Są niczym naoczni świadkowie zwyczajnych i niezwyczajnych chwil, które już nigdy się nie powtórzą.

Muzeum Inżynierii Miejskiej
zwiedziłam już parę lat temu. Tym razem miałam jednak okazję zobaczyć z bliska stare krakowskie tramwaje. Pojazdy szynowe, obok samolotów i liniowców, są moją wielką pasją. Gdy mam do wyboru autobus albo tramwaj, wybieram tramwaj, choćbym miała jechać dwa razy dłużej. Modele retro kursują ulicami Krakowa w okresie wakacyjnym, miałam nawet okazję się takim przejechać – czysta przyjemność!

Kazimierz jest cudowny. Każda uliczka, każdy zaułek ma w sobie magiczną aurę. Dziś ta dzielnica kojarzona jest z kafejkami, klubami i targami staroci. Tłumy roześmianych studentów i zagranicznych turystów zalewają ją niczym rwący potok. W takich warunkach trudno wyobrazić sobie to, co działo się tu 70 lat temu. W Aptece pod Orłem wyświetlany jest dokument ukazujący wysiedlanych do getta Żydów. Dzieci, dorośli, starcy z długimi brodami ciągną wózki z dobytkiem całego życia. W ich oczach czai się strach, niedowierzanie lub zwyczajna rezygnacja. Miejsca takie jak Stara Synagoga, gromadzące niegdyś tłumy wyznawców, są dziś muzeami przechowującymi pamiątki po minionych czasach.

Bardzo zależało nam na zwiedzeniu Fabryki Schindlera, niestety nie zdążyliśmy zarezerwować biletów. ”Schindler’s List” Spielberga to jeden z moich ulubionych filmów, absolutne arcydzieło. Ukazuje holokaust bez patosu i zbędnej moralizatorskiej paplaniny. Przy najbliższej okazji koniecznie muszę się wybrać do dawnej fabryki Schindlera. I pospacerować uliczkami Kazimierza. Tak zwyczajnie, bez celu…