30.9.10

Pozytyw wielki jak Słoń

Taki właśnie komentarz wystawił mi pewien Allegrowicz, od którego coś w zeszłym tygodniu kupiłam.

I bardzo mnie - ów komentarz - rozbawił. Czasami trzeba naprawdę niewiele, żeby się człowiek uśmiechnął.

Ostatnimi czasy były to:

- rozmowa z Kiniorem o skandynawskich krewnych australopiteka

- spotkanie z Bartoszkiem, baaaaaaaaaaaardzo zadbanym pieskiem

- starsza pani z naprzeciwka przeganiającą gołębie ("Wy-nocha!")

- obejrzana przypadkiem scena z bardzo starego odcinka "Słonecznego patrolu", w której to ranny Mitch, z nogą w przygotowanym naprędce prowizorycznym "gipsie", spada z urwiska niczym worek ziemniaków (niestety musiałam już wychodzić do pracy i nie wiem czy przeżył...)

- photoshopowe wariacje na temat pewnej (krwistej...) okładki "Rolling Stone"



27.9.10

My Style Icons (3) - Sienna Miller















(filthygorgeousfashion.wordpress.com, dailyfashionandstyle.com, fashioninmotion.wordpress.com, chantiel.com, shine.yahoo.com, soundoffcolumn.com, aceshowbiz.com, thequickanddirtydirty.com, redcarpet.daylife.com, glamour.com, celebritywonder.com, zimbio.com, theimagist.com)


Sienna Miller – urocza, dziewczęca, naturalna.
Królowa stylu boho, choć ja wolę oglądać ją na czerwonym dywanie.

25.9.10

Marie Antoinette - a 21st century girl

Po świetnym “Lost in translation” Sophia Coppola nakręciła “Marie Antoinette”, na którym to filmie krytyka nie pozostawiła suchej nitki. Coppola ukazuje Marię Antoninę jako niewinny i bezbronny (z racji młodego wieku) pionek w rękach władców i polityków. Na pewno dużo w tym racji, ale jej punkt widzenia raczej się nie spodobał. Natomiast ja bardzo ten film lubię – z tego jednak względu, że traktuję go bardziej jako niemal dwugodzinny teledysk, niż dzieło kinematografii. Wystarczy napomknąć, że na ścieżce dźwiękowej znajdują się tacy wykonawcy jak The Cure czy New Order, a stylizowane na XVIII w. buty dostarczył Manolo Blahnik. “Marie Antoinette” jest filmem pięknym. Mniejsza o fabułę i dialogi – wrażenie robią pełne przepychu wnętrza, cudowne suknie, fantazyjne fryzury i apetycznie wyglądające potrawy. Akcja filmu ani na chwilę nie przenosi się z Wersalu czy innych królewskich rezydencji. Nie uświadczysz w nim widoku paryskiej biedoty, brudnych rynsztoków czy żebrzących na ulicy dzieci. Zawiedzeni będą także ci, którzy czekali na scenę egzekucji królewskiej pary. Natomiast koneserzy mody, szampana i lukrowanych ciasteczek będą w siódmym niebie.


21.9.10

Questions without answers

Buszując w sieci trafiłam przypadkiem na stronę(y) z bardzo dociekliwymi pytaniami. Były wśród nich zarówno pytania z dziedziny, powiedzmy, astrofizyki, jak i te z serii pytań pozbawionych jakiegokolwiek sensu (ale mimo to śmiesznych). Tak czy inaczej niektóre naprawdę dają do myślenia :-) Pozwolę sobie kilka przytoczyć.

At a movie theater which arm rest is yours?

If you dug a hole through the center of the earth, and jumped in, would you stay at the center because of gravity?
How far east can you go before you're heading west?
Do prison buses have emergency exits?
Why do people never say "it's only a game" when they're winning?
Do you wake up or open your eyes first?
What would happen to the sea's water level if every boat in the World was taken out of the water at the same time?
Why do superheros wear their underwear on the outside of their clothes?
Can you cry under water?
How come all of the planets are spherical?
If you put a chameleon in a room full of mirrors, what color would it turn?
Why people are so scared of mice,which are much smaller than us, when no one seems to be scared of Micky Mouse, who is bigger than us?
Why are the numbers on a calculator and a phone reversed?
Did Noah include termites on the ark? my favourite :-)
Doesn't expecting the unexpected make the unexpected become the expected?
Do fish get thirsty?
If a book about failures doesn't sell, is it a success?
If all the world is a stage, where is the audience sitting?
If nothing sticks to Teflon how do they stick Teflon to the pan?
If people from Poland are called Poles, why aren't people from Holland called Holes?
If stores claim to be open 24 hours a day, seven days a week, why do they have locks on the doors?
If you're in a vehicle going the speed of light, what happens when you turn on the headlights?
Who puts the thin ice sign in the middle of the thin ice?
Why do tourists go to the tops of tall buildings and then put money into telescopes so they can see things on the ground close-up?
(crazythoughts.com, funenclave.com)

A na koniec urocza niemiecka pogodynka:





15.9.10

My Style Icons (2) - Natalie Portman













(popsugar.com, bohomarket.blogspot.com, instyle.com, fashionfame.com, examiner.com, fabsugar.com, stylefrizz.com, style.com, nitrolicious.com, graphicshunt.com, gofugyourself.celebuzz.com, queerincanada.blogspot.com)


Natalie - porównywana do Audrey Hepburn.
Podziwiam zarówno jej styl, jak i talent aktorski.

Nawet w landrynkowej różowej peruce (w rewelacyjnym "Closer") wygląda olśniewająco.



14.9.10

Laser Dance





"Ocean's 12" - znakomita komedia kryminalna. Naszpikowana gwiazdami (Clooney, Pitt, Roberts, Damon, Zeta-Jones...). Tymczasem bohaterem mojej ulubionej sceny jest uważany za jednego z najbrzydszych aktorów - Vincent Cassel. Znany także (a może przede wszystkim) jako mąż swojej pięknej żony, Moniki Bellucci.
"Taniec z laserami" jest sceną równie błyskotliwą, co... nieprawdopodobną. Chyba że się mylę i takie (zakończone sukcesem) popisy są jednak możliwe.
Tak czy inaczej Laser Dance w wykonaniu Mr. Cassela zawsze poprawia mi humor.


"Aha, the laser fields. Well..."




12.9.10

My Style Icons (1) - Diane Kruger





















(nydailynews.com, showbiz.sky.com, style.com, styleblog.ca, huffingtonpost.com, vanityfair.com, catwalkqueen.tv, fashionising.com, community.livejournal.com, iscouture.blogspot.com, fanpop.com, catwalkqueen.tv, fashionindie.com, nypost.com, peoplestylewatch.com)

My Style Icons - celebrytki, z którymi chętnie dzieliłabym szafę :-)
Na pierwszy ogień idzie moja absolutna faworytka, Diane Kruger.

To be continued...

1.9.10

A V A T A R

(www.pinger.pl)

Gdy jakiś czas temu wyświetlali w kinach ”Avatara”, nie uległam zbiorowej histerii i – mówiąc wprost – olałam ten film. Teraz producent dorzucili parę scen i w swej pazerności ponownie skierował film na srebrny ekran, reklamując go jako "wersję specjalną". Justi rzuciła hasło: idziemy? Hmm… Czemu nie? Nastawienie miałam raczej negatywne. Spodziewałam się kolejnego (kiepskiego) filmu z cyklu dobrzy tubylcy kontra źli najeźdźcy, z przewidywalnym do bólu wątkiem miłosnym w tle. I rzeczywiście. ”Avatar” jest filmem z cyklu dobrzy tubylcy kontra źli najeźdźcy, z przewidywalnym do bólu wątkiem miłosnym w tle :-) Mimo to wyszłam z seansu bez poczucia zmarnowanego czasu. Dostałam to, czego oczekuję po tzw. rozrywkowym kinie – wartką akcję, piękne plenery, atrakcyjnych bohaterów i solidną porcję wzruszeń. Wiele można Cameronowi zarzucić (np. to, że kręci filmy pod gust masowej widowni), ale trzeba przyznać, że ma facet wyobraźnię. Wykreował niesamowicie malowniczy świat – aż chciałoby się mieć własnego awatara, by od czasu do czasu przenieść się na Pandorę. Szczególnie w taki deszczowy dzień, jak dziś.